czwartek, 26 lutego 2015

11

11 miesięcy razem.
To dziś.
Za chwilę roczek.
Tyle radości i miłości ile w tym czasie w nasze życie wniosła nasza Kochana Dziewczynka
 wiemy tylko my.
I tak - nie było czasu na comiesięczne podsumowania, na kilogramy, centymetry,
 chwalenie się umiejętnościami - był czas na miłość.

Zosieńko,
nawet moje najpiękniejsze słowa nie oddadzą tego, co teraz gra w mojej duszy.
Moja Iskro, Spadochroniaro, Komandofoczko.
Odkrywam inne macierzyństwo, jakąś nieznaną ferię barw,
uczucia tak silne i mocne, 
jestem Mamą Córki.

Sukienki, legginsy, Twoja delikatność (nawet jak drapiesz mnie po nosie do krwi:),
Twoja "przylepkowatość", uśmiechy, głaskanie mojej ręki,
ciągnięcie za włosy,
Twoja "srokowatość" gdy zauważasz nowe błyskotki,
błysk w oku gdy mam mocniejszy niż zwykle make up.

Jesteś cudowną Dziewczynką,
zdrową, silną, bystrą.

Dla kogoś takiego jak ja - otwartego na świat i na ludzi,
szczęśliwego z tu i teraz to naprawdę jak tajfun gdy w sercu otwiera się tak mocno
jeszcze jedno miejsce, jak dodatkowa komora.

Nie snuję wizji przyszłości,
chcę dla Ciebie jak najlepiej,
chcę żebyś była dobrym Człowiekiem.















 

3 komentarze:

  1. Ah te córeczki! Dają tyle radości, że człowiekowi słów brak

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tak 11 miesięcy to już nie przelewki :)

    OdpowiedzUsuń