wtorek, 11 czerwca 2013

Macierzyński

Dziś koniec mojego urlopu macierzyńskiego.
Żart jakiś słaby.
Jako człowiek posiadający własną działalność nie mogę iść nawet na wychowawczy.
Kolejny słaby żart.
Dziękuję, że są Ludzie dzięki którym mogę pobyć jeszcze z Synem w domu.
Kiedyś się za to wszystko odwdzięczę.

Jedyne właściwe słowa na podsumowanie:


21 komentarzy:

  1. Głowa do góry kochana! Grunt, że zostajesz z Leonkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze, że zostajesz z synkiem!!! No niestety te przepisy to faktycznie słaby żart :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słaby, słaby ale cóż - Leon rulez :)

      Usuń
  3. Oj :( dziura w przepisach... czas iść do Tuska na skargę :/ grrr... wrrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziura gigantyczna Sylvie :)
      Nie idę do niego, nie lubię dziada :)

      Usuń
  4. Zostajesz i to najwazniejsze. To najlepsza decyzja jaką mogłaś podjąć - super, że ci bliscy to umożliwili. Pierwsze 3 lata zycia takiego malucha sa najwazniejsze... niech je spędza z mamą a nie z obcymi. Piona mum!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piona kochana Aniu Mamito!
      3 nie damy rady ale zrobimy wszystko co w naszej mocy :)

      Usuń
  5. A ja to samo mam! Działalność zawieszona, a robię na zlecenie. Gdyby nie mąż to nawet ubezpieczenia zdrowotnego bym nie miała! Skandal to, ale nerwów szkoda. Najważniejsze, że jeszcze możesz się cieszyć czasem z Leonkiem (zwłaszcza, że teraz wakacje!)! No i Keep calm TO BE A HAPPY MOM! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly czyli znasz wózek na którym jadę :)
      Szkoda nerw - masz rację.
      Leosiek Królu Lulu moje kochane - najważniejszy!

      Usuń
  6. najważniejsze, że będziesz w domu z Leośkiem
    nie ma nic ważniejszego niż mamunia blisko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ślicznie!
      wiem, że to wartość najwyższa :) tylko wiesz czasem masakra mnie ogarnia na głupotę i konstrukcję polskich przepisów i dziwadła jakim jest ...... zus srus

      Usuń
  7. Głowa do góry.
    Niestety takie mamy popaprane przepisy:(

    Ważne że Leoś będzie miał Cię blisko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już ją podniosłam, dzięki :)
      Popaprane, fakt.
      Ważne że Leoś będzie miał pełnię szczęścia :)

      Usuń
  8. Ale ten czas zleciał, niesamowite... dobrze że macie siebie jeszcze jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo leci i gna jak szalony - chyba mu się coś pomyliło :)

      Usuń
  9. Niestety nie jesteśmy mamami anie I, ani II kwartału. Pochrzanione to wszystko!
    Ciszcie się tym, co Wam zostało!

    OdpowiedzUsuń
  10. Możemy tylko i wyłącznie podziękować naszemu rządowi za głupie przepisy jakie wprowadzają w życie. :|

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też niedługo uciekam do pracy, ale nie śpieszno mi tam bez mojego skarbusia, będę go chyba zabierać ze sobą ;-) he Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  12. oj to przykre,ale albo można się z tym godzić albo zmienić kraj zamieszkania bo u nas długo długo nie będzie lepiej a potem pewnie też nie ;/
    ja mogę być rok na macierzyńskim,no ale co z tego jak po roku nie będę miała po co wracać do pracy.Takie polskie realia....pół roku pracodawca może trzymać miejsce ale rok to już nie chce ;/
    Z Pierwszym byłam 3 lata w domu i nie żałuję :)))
    Buziole :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi skończył się w maju :( Zdecydowałam się zostać jeszcze w domu - nie miałam serca wrócić do pracy i zostawić Frania pod opieką obcej kobiety (niani) :(

    OdpowiedzUsuń