poniedziałek, 4 listopada 2013

SuperCyc

                                                                                       Milenie mojej Szkockiej - Ona wie dlaczego :)
                                                  Mojej Mamie i Siostrom



Post ten wylegiwał się w wersjach roboczych kilka miesięcy.



Chciałam karmić piersią.
Od samego początku.
Nie miałam jakiegoś lakto świra ale po prostu to było dla mnie jasne.
Gdy zaraz po urodzeniu Leosia przynieśli mi Go, położyli i powiedzieli: karmimy
a On złapał cyca i zaczął ssać to było mega magiczne i wzruszające.
Następne chwile były z lekka gorsze, powiewały zgrozą i zalatywały strachem.
Płakałam w szpitalu gdyż nie było dobrej duszy która pomogłaby przystawić Dziecię, wytłumaczyć.
Na domiar złego Mały wracał z kąpieli  i bokiem leciała mu stróżka mleka. 
Nie mojego. Sztucznego. 
Wściekałam się jak cholera.
Matka, która walczy o pokarm i panie, które chcą mieć spokojną noc na dyżurce.
Nierówna walka.
Powiedziałam, że będzie brudny i nie oddam Go więcej do kąpieli jeśli będzie dokarmiany. 
I tak wiem, że proceder się powtarzał.
Mój Drogi Mąż załatwił Panią od laktacji, która bardzo pomogła: i psychicznie i fizycznie.
(swoją drogą to tylko u nas takie hece, żeby w szpitalu nie było osoby która może pomóc
tylko trzeba wzywać kogoś na własną rękę).
Kolejne dramaty w wielu aktach rozgrywały się w domu: kilkukrotne zapalenie piersi, 
strach, że Mały nie przybiera, wizja dokarmiania i tym podobne.
Gorąca linia z moją siostrą P., intensywne rozmowy z Mamą i wsparcie Męża powodowały,
 że czułam się silniejsza. 
Ta Trójka walczyła razem ze mną za co jestem im ogromnie wdzięczna.
Karmiłam Syna 9 miesięcy.
I jestem z tego mega dumna.
Jestem SuperCycem!

Od ponad miesiąca nie karmię.
Taka była decyzja Pani Doktor prowadzącej moją ciążę i nas.
Mój Syn skończył 9 miesięcy, następnej nocy zakończyliśmy karmienie.
Tak musiało być.
Dziecko książkowo po 3 dniach płaczu zapomniało.
Ja nie.
Ciężkie to dla mnie przeżycie.
Następne Dziecko też chcę karmić. I będę.

Bo karmienie jest w głowie - nie w małych czy dużych cycach, chudym czy tłustym mleku
(te argumenty zawsze powalają mnie na łopatki)
tylko w głowie jest karmienie piersią.
Tyle w  temacie.

ps. i nie rozumiem najazdów Mam Cycowych na Mamy Butelkowe i w drugą stronę -
 każda Kobieta ma prawo sama dokonać wyboru, ot co!




41 komentarzy:

  1. Gratuluję wytrwałości - ja jej nie miałam, ale wiem, że spróbuję jeszcze raz przy drugim dziecku.

    Pozdrawiam
    Alex

    www.alexis156.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki
      trzymam za Ciebie kciuki, mocno!!!

      Usuń
  2. Karmiłaś DOKŁADNIE tyle co ja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładnie. Ja mam zamiar dłużej niż 9 msc. ale jak będzie zobaczymy. Swoją drogą,w naszym kraju dofinansowuje się MM, ale za doradcę laktacyjnego musimy sobie SAME płacić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też miałam taki zamiar :) ale Brzuch mi zaczął rosnąć :)

      nooo smutne to to, oto Polska właśnie:(

      Usuń
  4. Jestem tego samego zdania. karmienie jest w glowie.
    ja karmie syna juz prawie 11 mc. chcialam przestac ale jakos nie umiem zerwac tej wiezi. postanowilam ze max 1,5 roku czyli w przyszlym roku zrywamy z cycem :) .

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chciałam długo karmić moją pociechę, ale sama po 8 miesiacach odrzuciła cyca !
    z tego powodu długo ubolewałam i miałam doła.
    Piękne zdjęcia, śliczna mamusia!
    Pozdrawiam

    mama-julii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamo Julii dziękuję ślicznie.
      Rozumiem Twojego doła, serio :(

      Usuń
  6. I doskonale ujęłaś to co ja myślę na ten temat. A takie samowolne dokarmianie dziecka mm w szpitalu to zgroza jakaś. U mnie na szczęście tego nie było. Rośnij zdrowo:)

    PS: A już wiadomo jaką płeć ma dzidziuś? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      zgroza ale.... czas mija, zapomnę im kiedyś :)
      wiadomo - little LADY :)

      Usuń
  7. Kurcze, super, że się nie poddałaś mimo takich trudności. Ja niestety poległam na polu walki bardzo szybko. Planowałam karmić piersią, ale niestety nie było przy mnie nikogo kto by mnie w tym wsparł. Pani 'mądra' doktor postraszyła, że jeśli Olo szybko nie przybierze na wadze to wrócimy do szpitala. (urodził się w 33 tygodniu o wadze 2 kilo). Więc co było robić? Mąż pognał po Bebilon i tak mój pokarm pomału sobie zanikał, a ja płakałam. Przy drugim dziecku nie odpuszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wcale Ci się nie dziwię, moja reakcja gdybym nie miała pomocy byłaby taka sama:(
      dobrze, że z Kudlatkiem wszystko ok

      Usuń
  8. Ach, no i straszna jest ta polityka szpitala. Niby propagują karmienie piersią, a mojego Olka też dokarmiały, bo "tak mają zapisane w zleceniach" no i walcz z tym... tragedia. Dzisiaj byłabym mądrzejsza, łącznie z chowaniem smoczka pod poduszkę, bo "nie wolno!!!!". Co nie wolno? Moje dziecko, moje decyzje, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda !!!! :)
      a wiesz u nas po pierwszej dobie bycia Leo na tym świecie przyszła wredna ruda w przykrótkiej mini z dyżuru nocnego i powiedziała do mnnie, że jak się tak dalej będzie "darł" to na następną noc smoczek ma być i już.
      no i jest - nieodlączny przyjaciel do dzisiejszego dnia :)

      Usuń
  9. gratuluję:) ja karmię 19 miesiąc i póki co dajemy radę, jak się czujesz? czy już wiesz czy będzie przewaga mężczyzn, czy "równowaga" w rodzinie?:) pozdrawiam - monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Monika!
      19 miesięcy - przepiękny wynik!!! gratulacje!
      czuję się prześwietnie, dziękuję, pierwszy trymestr mdlości masakra, teraz energii za kilkoro :)
      Lady będzie Mała Lady :)

      Usuń
  10. My tez mielismy na początku pod górkę. W szpitalu Bibi nie chciał ssać, więc na początku dostawał mm i to co udalo mi się uciągnąć (20-30 ml). Liczył się każdy mililitr.
    W domku nauczył się ciagnąć przez nakładki, a po 3msc już normalnie z cycka :)
    Teraz ma juz 7 msc. Chciałabym karmić do roku, ale przy ilości pokarmu boje się, że moje piersi w pracy nie wytrzymają..

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam za Ciebie mocno kciuki! i polecam laktator Avent - powinien pomóc w pracy :)

      Usuń
  11. karmiłam E miesiąc, H w ogóle. dobrze piszesz, że w głowie, bo w mojej tego nie było i nie ma. ani przez chwilę nie żałowałam swojej decyzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo ale to bardzo Ci dziękuję za to, co napisałaś!
      fajnie by było jakbyś kiedyś mogła na blogu skrobnąć coś o tym.
      mnie oświecilo jak posłuchalam w Trójce Matki Polki Feministki, akurat była audycja o tym, że można po prostu nie chcieć karmić - nie lubic tego i tyle.

      Usuń
  12. Dokładnie tak...urodziłąm Wikusię...bardzo chicałam karmić piersią, butelka to było zło konieczne...płakałam i karmiłam co 20 min. argumenty teściowej która z nami mieszka, że mam małe pierski, że mam chude mleko bo pije wodę tylko pogarszały sprawę. Karmiłam niespełna 5 cy. Z Franusiem już było lepiej..mamy osobną kuchnię i nikt nie patrzył co jem i co pije...karmiłam 3 m-ce. Mleko zanikło, Nie walczyłam, odpuściałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teściowej mówimy baj baj :) a Tobie Hally - Mama wie najlepiej, co nie? ;) ściskam Wikę i Frana!

      Usuń
  13. Zgadzam się Karo. Najwięcej mleka jest w głowie, nie w cyckach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to drugie akurat Ty masz bardzo fajne :)

      Usuń
  14. Karolciu kocham Cię za ten wpis!!! I tak Cię kocham ale teraz jeszcze bardziej! Bo.mimo trudności nie poddałaś się. Bo miałaś laktację poukładaną w głowie. Brawo. Mówię to ja - laktoświruska :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój Ty Laktoświrku Kochany i ja Ciebie!!!
      i bardzo żałuję, że się mijamy w ten weekend ale może w grudniu po poludniu gdzieś w stolycy w US? :)

      Usuń
  15. Ja uważam, że ludzie po prostu nie szanują decyzji innych. Tak źle i tak niedobrze. Z drugiej strony za to, że napisałam, że 4latek przy piersi (i wyżej) to anomalia, zarzucono mi, że w ogóle nie szanuje matek cyckowych - co jest przecież wierutną bzdurą ...

    Jestem mamą butelkową i tyle się nasłuchałam, że głowa pęka.
    Ale ja stoję pewnie na matczynych nogach i żadne pojazdy o paszy dla niemowląt, niższym IQ, mniejszej więzi - nie robią na mnie wrażenia.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie szanują - u right Pani Prezesowa!
      czytałam tę dyskusję dziwną na Twoim blogu, taaaaa
      dobrze, że stoisz pewnie, dobrze, że Jaś zdrowy i mądry Chłopak, dobrze, że każda Mama może sama wybierać, buziaki!

      Usuń
  16. Fajnie, że poruszyłaś ten temat. Ja również po cc walczyłam o karmienie piersią. Pokarm miałam, ale mały wolał szpitalne sztuczne mleko:( W domu też nie chciał piersi... Masz rację, karmienie piersią jest w głowie. Dwa tygodnie mojego i męża uporu i mały do dziś jest na piersi:) Ma dziewięć miesięcy i nie przestajemy. Choć oczywiście były kolki, noce wciąż nieprzespane i słyszę, żeby dla jego dobra już dać mu butle z czymś pożywniejszym... wzdycham i karmię. I gratuluję sobie i Tobie i wszystkim mamom butelkowym i cycusiowym, bo wszystkie robimy to co należy dla dobra naszych dzieci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetnie to napisałaś!
      gratuluję Ci i podziwiam i fajnie, że wyszlo i nadal wychodzi a raczej wyplywa mleko :)
      i super, że masz Męża, który pomaga!
      pozdrawiam!

      Usuń
  17. ojej w którym Ty szpitalu rodziłaś! U mnie zupełnie odwrotnie - wręcz zmuszanie do karmienia piersią :) Nawet jak raz położne prosiłam, żeby dokarmiły mi syna to się nie zgodziły. Krzysia karmiłam też prawie 9 m-cy i sam się odstawił właściwie, wolał inne pożywienie :)
    a Damisia próbowałam karmić, ale ostatecznie został butelkowym dzieckiem :)
    Ja też nie rozumiem tej walki mam karmiących naturalnie i tych karmiących butelką - tym bardziej, że ja przeszłam przez obie opcje i różnicy między chłopcami nie widzę.

    A dla Ciebie ogromne brawa za determinacje!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana - w najstarszym i najpodlejszym w Lu :)
      Jak sobie o tym myślę to zawsze mam w uszach kolędę: "Nie było miejsca dla Ciebie" i nas, którzy w popłochu w zimowy, świąteczny poranek trafiamy do "naszego" szpitala w którym jest epidemia ospy a u mnie prawie pełne rozwarcie :)
      Teraz wybrałam chyba ten szpital co Ty i zamierzam tam szcześliwie urodzić :)
      Dzięki za to, co napisałaś.
      Wspaniałych masz Chłopaków i tyle!

      Usuń
  18. Gratulacje Karolinka :* jesteś wytrwała i dzielna,podziwiam Cię :) Ja tez byłam nastawiona na karmienie piersią i pomimo cesarek karmiłam i karmię obecnie :) Anioła karmiłam 12 miesięcy i odstawiłam,a później żałowałam,bo to nie był nasz czas:( on przeżywał krótko szybko przyzwyczaił się do butli a ja miałam doły.Rozumiem co czujesz,ale nie martw się cas szybko mija i niedługo przygodę cycusiową zaczniesz od nowa :))
    a co do szpitala Twojego to uważam,że to karygodne zachowanie personelu medycznego,poszukaj innego szpitala tym razem.Ja poszłam tam gdzie wiedziałam,że są nastawieni na karmienie naturalne i wiedziałam,że pomoc w razie kłopotów bedzie.buziole :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Kasiulka!
      no właśnie już się nie martwię bo za kilka miesiecy fabryka znów ruszy dla Małej Istotki :)
      ze szp[italem - masz rację, już wiem, gdzie będzie ok.
      buziaki!

      Usuń
  19. Ech no tak....nam mamom jest zapomnieć najtrudniej....Ile bym dała by jeszcze raz cofnąć się do czasu gdy karmiłam tą małą główkę....płakać mi się chce na samą myśl.....A zaraz kolejna Istotka się przyssie u Ciebie, niesamowite! :) SyperCyc górą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co ja Ci będę mówić - wiesz co masz robić by znów karmić ;)

      Usuń
  20. Gratuluję, i tak długo! Mi się nie udało, odciągałam 5 miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy wynik prosto z serca jest dobry! fajnie że Ci się udało!

      Usuń
  21. och do dziś żałuję, że nie było przy mnie takiej osoby, która by mnie wsparła :-( podobny post wisi u mnie w roboczych, ale jeszcze niech chwilkę tam posiedzi :-)

    OdpowiedzUsuń