Wiosna nadeszła - to oficjalne!
Jak cudnie wychodzić codziennie na spacer z Synem.
Moja niespokojna dusza spokój odnalazła - sama jestem zdziwiona :)
Ech...
Nasz tydzień w obrazkach:
trochę zdrowego gotowania :)
Leoś oprócz cyca szamie także swoje łapki :)
oh yes, definitely u are!
pyszne latte z Fiki i Syn pod pachą - czegóż chcieć więcej?
nowy paczkomat pod samym blokiem i mój samo-prezent od Minti Shop - polecam!
Leon nagminnie ściąga jedną skarpetę podczas jedzenia - ciekawe czy ma to jakieś psychologiczne uzasadnienie? :)
za to w czarnych skarpetach prezentuje się bardzo męsko :)
Jest takie nowe miejsce na mapie Lublina - Klubokawiarnia FIKA.
Mamy do niej "rzut beretem" ale jakoś zawsze coś stawało nam innego na drodze.
W końcu wraz z pierwszymi słonecznymi promieniami dziś dotarliśmy.
Od wejścia uderzyło nas ciepło Pani Właścicielki (jednej z Trzech jak się potem okazało) i mimo, że mieliśmy tylko wziąć kawę na wynos to z miłą chęcią zostaliśmy.
My. Ja i Leon.
FIKA to miejsce dla małych (tych najmniejszych też!) i dużych.
W przepięknie urządzonym wnętrzu Dziecko może skorzystać z bawialni a Rodzic napić się pysznej kawy, zjeść deser, popracować (wi-fi).
FIKA oferuje pięknie wydane i zilustrowane książki dla Dzieci w różnym wieku począwszy od tych najmłodszych.
W FICE można zorganizować przyjęcie urodzinowe, rodzinne a także uczestniczyć w różnego rodzaju warsztatach.
Leon zachwycił się hamakiem w którym się tam bujał, ja wypiłam rewelacyjne czekoladowe latte i zjadłam świetną pana cottę z białą czekoladą (licho wzięło dietę, nic to:)) .
Z pewnością przyprowadzimy Przyjaciół i Znajomych i z największą przyjemnością będziemy tam wracać.
Tydzień upłynął pod hasłem zapalenia oskrzeli Leonka.
Antybiotyk, inhalacje i Mały z rzadka schodzący z moich rąk.
Masakra.
Nie daliśmy się i powoli wychodzimy na prostą.
By odreagować zaangażowałam się kulinarnie. Mąż ukontentowany. Cudnie!
W kolejce do lekarza - biedak nie miał pojęcia co go czeka :)
... a czekało na niego mnóstwo mikstur, które przyjmował kłócąc się z łyżką
które szybciutko popijał wodą dzielnie dzierżąc butlę w swej małej dłoni
podglądałam co robi kiedy miał spać - namiętnie przygląda się ścianie z napisem :)
i nawet przez sen zaznacza swój teren - mój ulubiony widok :)
"patrz Karola - jak ruski wygląda tak mu ponaciągałem skarpety" - no, fakt :)
moje odkrycie - czarna, mocna, pyszna herba
kurczak z groszkiem z kwestii smaku - niebo w gębie przepis: http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/groszek/kurczak_w_szynce_z_groszkiem/przepis.html
ze specjalną dedykacją dla moich Sióstr, które będą mieć używanie :) smaczny i zdrowy (bo z węglem) sernik milimetrowy
Chyba dopadł mnie pierwszy mamowy kryzys, może przesilenie, może to, że Leoś ma zapalenie oskrzeli.
Zdałam sobie sprawę, że wykonuję wciąż te same czynności i mimo, że towarzyszą temu coraz to wspanialsze umiejętności Syna to ja czuję się jak.. no właśnie.. Wyszłam więc. Sama. W trampkach. Pochodziłam po deszczu. Fajnie.
Po dwóch godzinach stęskniona wracałam do domu.
Zastałam Męża z Synem tańczących do Dżemu.
Mężul posadził mnie przed komputerem i powiedział, że muszę czegoś posłuchać.
Totalnie popłynęłam. Łzy ciekły po umalowanych policzkach.
I wiem, że to piosenka o mnie. Co miałam pofruwać - pofruwałam.
Mam dwóch fajnych Facetów do kochania.
Jeden się ślini jak mnie widzi, drugi wie czym rozłożyć mnie na łopatki :)
Teraz jestem tu. Jestem prawdziwą mamitą. I dobrze mi z tym choć będą pewnie dni jak ten.